„CIEKAWY ROK ZA MNĄ. TERAZ ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA”

 

Rok temu przestałam pisać intesynie niż wcześniej.
Nie dlatego, że nie miałam co powiedzieć, ale dlatego, że wszystko było za głośne, w ogromnych ilościach i należało stawić temu czołą.

To był rok wielkiej siły, uważności i cierpliwości. Rok, w którym spotkałam się z tak szeroką gamą ludzkich osobowości, jakiej dawno nie miałam okazji poznać. Weszłam głęboko w sprawy dalsze i bliższe, cudze i własne. Patrzyłam uważnie — i nie zawsze było to łatwe.

Widziałam ludzi, którzy nie radzili sobie z emocjami. Wybuchały w nich gniew, krzyk, bezradność. Potrzebowali troski, pochylenia się, czasem tylko obecności. Widziałam niedowartościowanie, etykietowanie, agresję i rozpaczliwe szukanie kozła ofiarnego — jakby cudze winy mogły na chwilę ukoić własny chaos.

Przez ten czas uczyłam się spokoju, który nie jest biernością. Konsekwencji, która nie rani. Empatii, która czasem musi ustąpić miejsca ochronie samej siebie. Były momenty, w których zamykałam się w sobie — nie z obojętności, ale z potrzeby stawiania jasnych granic. Bo empatia bez granic przestaje być siłą, a staje  się wyczerpaniem.

I ten proces przyniósł efekt.

Dziś mam wokół siebie ludzi dobrych, serdecznych, uważnych. Ludzi, przy których nie trzeba krzyczeć, by być usłyszanym. W atmosferze świątecznej ta bliskość szczególnie uskrzydla — daje radość, lekkość, poczucie sensu.

Czuję wszechogarniającą miłość.
Nie tę patetyczną, głośną, deklarowaną na pokaz.
Tę cichą, codzienną, obecną w spojrzeniach, gestach i milczeniu.

I to jest wspaniałe.

 Niech te święta pokażą, co naprawdę ważne.
Niech dają siłę i odwagę być sobą.
Niech spotkania z ludźmi przynoszą radość i prawdziwą obecność — taką, którą ja codziennie czerpię od tych, którzy są wokół mnie.

Święta prawdziwe, mocne, pełne nas.

ściskam Was

Magda

Komentarze

POSTY DO KTÓRYCH ZAGLADASZ CZĘSTO