O REALACJI MATKA-CÓRKA SŁÓW KILKA
Czego nie powiedziała mi mama?
(refleksyjny artykuł o relacjach kobiet w rodzinie)

Nie wiem, w którym momencie przestałyśmy się rozumieć. Może wtedy, gdy zaczęłam dorastać i chciałam być inna niż ona. Albo wcześniej — kiedy ona, zmęczona życiem, próbowała mnie ochronić przed tym samym zmęczeniem, którego nie chciała mi przekazać.
Z wiekiem zrozumiałam, że każda z nas niesie w sobie echo kobiet sprzed nas — ich marzenia, lęki, czułości i milczenie.
Każda kobieta rodzi się w cieniu i w świetle swojej matki. Nawet jeśli jej nie znała — nosi w sobie jej opowieść. To, jak mama reagowała na świat, jak mówiła o sobie, jak kochała lub bała się kochać — wszystko to przenika w nas jak delikatny zapach, który trudno usunąć.
W pewnym momencie życia zauważamy, że powtarzamy jej słowa, gesty, emocje. I choć obiecałyśmy sobie, że „nigdy nie będziemy takie jak ona”, czasem w jej twarzy odnajdujemy własne odbicie.
Zabrakło im przestrzeni na rozmowę o lęku, o kobiecości, o złości. I tak nauczyły nas milczeć, uśmiechać się mimo bólu, przepraszać za własne pragnienia.
Nie z winy, ale z braku języka.
Z biegiem lat coraz trudniej mówić. Nie dlatego, że nie chcemy — ale boimy się, że nie zostaniemy zrozumiane. Wiele z nas nosi w sobie zdanie, którego nigdy nie wypowiedziało:
„Mamo, chciałam, żebyś mnie widziała naprawdę.Nie tylko jako córkę, ale jako kobietę, która też się boi, też popełnia błędy, też tęskni za czułością.
W pewnym sensie uczymy się mówić do naszych matek dopiero wtedy, gdy same nimi zostajemy.Zrozumienie nie przychodzi od razu. Czasem dopiero po latach widzimy w ich oczach coś, czego wcześniej nie umiałyśmy odczytać — lęk, samotność, zagubienie.
Przebaczenie nie zawsze oznacza pojednanie. Czasem to tylko spokojne pogodzenie się z tym, że one też były ofiarami swoich czasów, wychowania, braku wyboru.
To, co możemy zrobić dziś — to nieść w sobie nową wersję kobiecości: łagodniejszą, uważniejszą, czułą.
Być może najpiękniejszym dziedzictwem, jakie możemy przekazać naszym córkom, jest niepowielanie.
Mówienie o emocjach, o słabościach, o marzeniach. Pokazywanie, że kobieta nie musi być nieomylna, by być dobra.
Że może płakać i wciąż być silna.
Że miłość nie musi boleć, by być prawdziwa.
Każda kobieta, która uzdrawia relację ze swoją matką — w sobie lub w rzeczywistości — uzdrawia coś w świecie.
Bo tam, gdzie kończy się milczenie kobiet, zaczyna się prawda.



Komentarze
Prześlij komentarz